Użytkownik "boukun" <bou...@neostrada.pl> napisał w
wiadomości
- Hide quoted text -- Show quoted text -> Jak jeździłem w latach 1978-81
do Wrocławia do szkoły, często jadałem
> na dworcu głównym w restauracji dworcowej, jak się wychodzi z peronów
w
> kierunku
> głównego wyjścia, po prawej stronie. Była elegancka obsługa z klasą
kelnerów,
> jadałem schabowego z kostką (to co mi utkwiło w głowie) Dzisiaj tam
na dworcu
> głównym jest po prawej stronie trochę dalej, dwa bary, ala imbisy, w
których
> zapodają szybkie żarcie, jakieś krokiety, naleśniki itp. śmieci.
Nikt tam
> prawie nie jada. W tamtych latach oprócz tego po lewej stronie był bar
> mleczny,
> a przed dworcem, na ul. wtedy Świerczewskiego (Piłsudskiego dzisiaj)
było też
> od groma barów i restauracji, w tym i bary mleczne. Zresztą ten temat
jest na
> tyle głupi, że gdyby nie komuna, nie byłoby nas na świecie.
Wychowaliśmy się w
> tamtych czasach i są one częścią naszej tożsamości. W telewizji
dzisiaj lecą
> tylko fajne filmy nakręcone za czasów "komuny" dzisiejsze to
chała, jak
> wszystko
> inne. Na dworcu głównym we Wrocławiu w głównym halu śmierdzi
szczochami i
> siedzą
> na ławkach penerzy oszczani, a straż miejska nawet ich nie usuwa. Kino
> dworcowe
> te samo co 30 lat temu.
A propo tego kina dworcowego, to pamiętam, że oglądałem tam kiedyś włoski
film
pt. "Odrażający, brudni, źli". Oto Polska właśnie i jej
wizytówka Dworca
Głównego we Wrocławiu.
boukun